I Podwawelski Spływ Wisłą

Przed startemW wielu miejscach Polski organizowane są spływy rzekami w przeróżnych wydaniach. najbardziej chyba znane są spływy kajakowe i ten flisacki Przełomem Dunajca. Mnie osobiście, z racji zainteresowań, najbardziej interesują te wpław. Kontakt z rzeką nie może być już chyba większy a i emocje, które udzielają się płynącym są bardzo duże. Najbardziej znane chyba to Spływ Twardzieli Krutynią, Rajd Lodołamaczy Sanem, Spływ Janosików Dunajcem czy Skorpenowy Spływ Łyną. W tym roku, w ramach obchodów 50-lecia klubu AKP Krab AGH, doczekaliśmy się naszego krakowskiego spływu – Podwawelskiego Spływu Wisłą.

Woda nie jest taka zimnaKrakowski spływ zalicza się do najbardziej wymagających imprez tego typu, odbywających się zimą, późną jesienią lub wczesną wiosną. Największym wyzwaniem, przed którymi stoją uczestnicy, jest niska temperatura wody i powietrza. W tym roku aura okazała się jednak nad wyraz łaskawa i spływ wystartował przy pięknej, słonecznej pogodzie.

Jaka dobra herbata!1. marca, o godz. 11:00, z Przystani Wioślarskiej AZS AWF Kraków, czterdziestu pięciu śmiałków weszło do Wisły aby wystartować w tym historycznym wydarzeniu. Towarzyszyły im tłumy gapiów na brzegu oraz osób wspierających na kajakach, pontonach i łodziach. Największą atrakcją była możliwość podziwiania wawelskiego zamku z nietypowej perspektywy. Dużo zabawy sprawiało również przekomarzanie się z echem pod kolejnymi mostami. Po ok. godzinie i czterdziestu minutach uczestnicy, po pokonaniu ponad dwukilometrowego odcinka, dotarli do mostu Marszałka Józefa Piłsudskiego. Tutaj na wszystkich czekała gorąca herbata oraz rzesze fanów i fotoreporterów. Całe wydarzenie miało swój finisz wieczorem, podczas imprezy w klubie Gwarek.

Zwycięstwo!Mam nadzieję, że Podwawelski Spływ Wisłą wejdzie na stałe do kalendarza krakowskich imprez nurkowych. Sądząc po tym, z jakim entuzjastycznym przyjęciem spotkała się tegoroczna edycja, nie mam co do tego wątpliwości.