Spearfishing w Chorwacji

Pieczona ryba, ziemniaczki, sałatka, wino - czego chcieć więcej?Miałem okazję polować w okolicach Lumbardy na wyspie Korčula. Okazało się, że ciepły wrzesień w tym roku sprawił, że również wody otaczające wyspę były na tyle ciepłe, że ciężko było spotkać duże sztuki. Potwierdzili to też koledzy z forum spearfishing.pl, którzy donosili o podobnych problemach w innych rejonach Chorwacji. W każdym razie udało mi się ustrzelić tyle ryb, że koszty pozwolenia zwróciły mi się i kilka razy w trakcie wyjazdu mogłem cieszyć oczy widokiem pieczonej ryby na grillu.

Nie ustrzeliłem żadnych medalowych okazów, ale jak na pierwsze próby jestem zadowolony. Oto kilka moich trofeów:

A to kilka wniosków, które wyciągnąłem po polowaniach w tym roku:

  • trening freedivingowy wskazany albo wręcz wymagany – przeciętna głębokość, na którą się zapuszczałem to 10m, największa to 18m, wszystko jednak wskazuje na to, że to mało; znaczenie ma również to jak długo potrafimy pod wodą przebywać, warto czasem poleżeć w bezruchu na dnie
  • trzeba mieć ze sobą pilnik – strzała dość łatwo tępiła się przy trafieniach w skałę
  • kusza 75cm wystarcza, ale jest ale –  lepiej mieć dłuższą kuszę główną (zwiększony zasięg) i drugą krótką do wszelkich dziur, szczelin i jaskiń (lepsza manewrowość)
  • doświadczenie w nurkowaniu ze sprzętem przydatne – chodzi o zachowanie spokoju i opanowanie, przydało mi się to zwłaszcza podczas polowania w jaskini