Pierwszy kurs

Jak to mówią, pierwsze koty za płoty. Mam już za sobą pierwszy samodzielnie poprowadzony przeze mnie kurs – PNA.

Nie wiem jak kursanci, ale ja przed tym wielkim, niewątpliwie, wydarzeniem byłem mocno przejęty, a przed wykładami i nurkowaniami nie mogłem spać. Wszystko się jednak dobrze potoczyło – nikt nie zginął, wszyscy (przynajmniej ja) zadowoleni. Zobaczcie zdjęcia z kursu.